Dostaniemy mniej dotacji z UE? Tusk będzie bronił budżetu
21.10.2011
, aktualizacja: 20.10.2011 20:24
- Prawdziwym termometrem europejskości będą nie deklaracje, nie slogany, lecz najtrudniejsze decyzje. Decyzje o naszych pieniądzach - mówił w czwartek premier Donald Tusk podczas konferencji na temat nowego budżetu UE w Brukseli.
ZOBACZ TAKŻE
- Jak pomożemy rządowi naprawiać finanse państwa (07-11-11, 10:00)
- Państwa tną wydatki. Posłowie chcą je podnieść (27-10-11, 01:00)
- Budżet 2012 wisi na planie ratunkowym dla Europy (25-10-11, 01:00)
- Podchody do wspólnej kasy UE. Debata w cieniu kryzysu (20-10-11, 01:00)
- Dobry budżet dla Unii (20-10-11, 01:00)
- Media: Groźba Moody's wymusi większą dyscyplinę budżetową we Francji (19-10-11, 14:20)
Pierwszy etap negocjacji w sprawie budżetu UE na lata 2014-20, które raczej nie zakończą się przed drugą połową 2012 r., to jedno z głównych zadań polskiej prezydencji. Premier Tusk zadeklarował wczoraj, że popiera budżet "mniej więcej" w proporcjach z czerwcowego projektu Komisji Europejskiej. Zakłada on, że nowy siedmioletni budżet UE wyniósłby 972,2 mld euro wobec 925 mld euro w latach 2007-13. Polska mogłaby liczyć na mniej więcej 80 mld euro z polityki spójności.
Ale obronę tego korzystnego dla "nowej Europy" projektu coraz bardziej utrudnia kryzys, a opinia publiczna w najbogatszych krajach UE wrzuca do jednego worka "wydatków na Europę" i składki do budżetu unijnego, i pożyczki ratunkowe dla Grecji, Portugalii oraz Irlandii. - Rządy w Europie wprowadzają plany oszczędnościowe. Rozumiem, że w tej atmosferze muszą pojawiać się głosy o konieczności ograniczania budżetu UE. Ale mądrze wydawane środki europejskie są najlepszą obroną przed kryzysem, czego przykładem jest Polska - przekonywał premier. Wtórował mu szef KE José M. Barroso: - Powinniśmy mówić zarówno o konsolidacji fiskalnej i reformach, jak i o inwestycjach i wzroście gospodarczym.
Niedawno spore kontrowersje w sprawie przyszłego budżetu UE wzbudziła propozycja Brukseli, by karnie zawieszać wypłaty z polityki spójności dla krajów, które notorycznie psują dyscyplinę budżetową. Pojawiły się zarzuty, że to kij, który uderzałby szczególnie w biedniejsze kraje uzależnione najbardziej od funduszy strukturalnych. - To nie tak. Prawo do karnego zawieszania funduszu spójności istnieje już teraz i grozi tylko 14 krajom. Natomiast nowe zasady sprawiłyby, że kij będzie dotykał wszystkie kraje UE, nie tylko ubogie - tłumaczy komisarz UE ds. budżetu Janusz Lewandowski.
Lewandowski broni też zapowiadanego spłaszczenia różnic w dopłatach bezpośrednich dla rolników zamiast ich zupełnego zrównania po 2013 r. - Sprawiedliwie to nie znaczy równo. Gdyby było równo, to wszystkie kraje UE musiałby płacić równe składki do budżetu UE. Tymczasem bogatsi płacą więcej - mówi Lewandowski.
Moment dwudniowej konferencji na temat budżetu zorganizowanej z inicjatywy polskiej prezydencji, która zgromadziła komisarzy UE, dziesiątki posłów parlamentów narodowych oraz europosłów, jest dość niefortunny. Przywódcy UE są bowiem całkowicie pochłonięci przygotowaniami do niedzielnych szczytów UE i strefy euro, które mają zatrzymać kryzysową lawinę w eurolandzie.
Ale obronę tego korzystnego dla "nowej Europy" projektu coraz bardziej utrudnia kryzys, a opinia publiczna w najbogatszych krajach UE wrzuca do jednego worka "wydatków na Europę" i składki do budżetu unijnego, i pożyczki ratunkowe dla Grecji, Portugalii oraz Irlandii. - Rządy w Europie wprowadzają plany oszczędnościowe. Rozumiem, że w tej atmosferze muszą pojawiać się głosy o konieczności ograniczania budżetu UE. Ale mądrze wydawane środki europejskie są najlepszą obroną przed kryzysem, czego przykładem jest Polska - przekonywał premier. Wtórował mu szef KE José M. Barroso: - Powinniśmy mówić zarówno o konsolidacji fiskalnej i reformach, jak i o inwestycjach i wzroście gospodarczym.
Niedawno spore kontrowersje w sprawie przyszłego budżetu UE wzbudziła propozycja Brukseli, by karnie zawieszać wypłaty z polityki spójności dla krajów, które notorycznie psują dyscyplinę budżetową. Pojawiły się zarzuty, że to kij, który uderzałby szczególnie w biedniejsze kraje uzależnione najbardziej od funduszy strukturalnych. - To nie tak. Prawo do karnego zawieszania funduszu spójności istnieje już teraz i grozi tylko 14 krajom. Natomiast nowe zasady sprawiłyby, że kij będzie dotykał wszystkie kraje UE, nie tylko ubogie - tłumaczy komisarz UE ds. budżetu Janusz Lewandowski.
Lewandowski broni też zapowiadanego spłaszczenia różnic w dopłatach bezpośrednich dla rolników zamiast ich zupełnego zrównania po 2013 r. - Sprawiedliwie to nie znaczy równo. Gdyby było równo, to wszystkie kraje UE musiałby płacić równe składki do budżetu UE. Tymczasem bogatsi płacą więcej - mówi Lewandowski.
Moment dwudniowej konferencji na temat budżetu zorganizowanej z inicjatywy polskiej prezydencji, która zgromadziła komisarzy UE, dziesiątki posłów parlamentów narodowych oraz europosłów, jest dość niefortunny. Przywódcy UE są bowiem całkowicie pochłonięci przygotowaniami do niedzielnych szczytów UE i strefy euro, które mają zatrzymać kryzysową lawinę w eurolandzie.
- 2 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
Wyborcza.biz poleca
Najczęściej Czytane24 htydzień
- Poradnik praktyczny - jak napisać wniosek o dotację
- Jak przestrzegać zasady konkurencyjności w projektach programu Kapitał Ludzki
- Mama założyła rodzinną kawiarnię dzięki Unii
- Właściciele domków dostaną dofinansowanie na oczyszczalnie
- Unijny projekt adaptacji popegerowskich obiektów na bazę turystyczną najpierw został przez urzędników odrzucony, a później nagrodzony w konkursie Ministerstwa Rozwoju Regionalnego.

Zamawiający pod lupą, czyli kontrola Prezesa UZP
W sytuacji gdy niemożliwe jest odwołanie się do KIO, skutecznym środkiem jest złożenie wniosku do Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych o przeprowadzenie kontroli przetargu.












