Unijny projekt adaptacji popegerowskich obiektów na bazę turystyczną najpierw został przez urzędników odrzucony, a później nagrodzony w konkursie Ministerstwa Rozwoju Regionalnego.
03.11.2011
, aktualizacja: 03.11.2011 17:03
Polska pięknieje, choć z przeszkodami
Gdyby nie determinacja właścicieli Folwarku Łękuk w województwie warmińsko - mazurskim, projekt adaptacji popegeerowskich obiektów na bazę turystyczną i utworzenie ośrodka aktywnej rekreacji nie tylko nie zostałby laureatem tegorocznej edycji konkursu Ministerstwa Rozwoju Regionalnego ,,Polska pięknieje - 7 Cudów Funduszy Europejskich", ale nie otrzymałby nawet dotacji. Aplikacja została dwa razy odrzucona przez Instytucję Pośredniczącą Regionalnego Programu Operacyjnego Warmia i Mazury. Do konkursu została przywrócona dopiero po uwzględnieniu protestu przez wojewodę warmińsko - mazurskiego. Dzięki temu beneficjent zrealizował pierwszy etap inwestycji, potem został za niego nagrodzony przez MRR, a niedawno otrzymał dofinansowanie na etap drugi przedsięwzięcia.
Folwark Łękuk położony jest na Mazurach, nad jeziorem Łękuk, obok Puszczy Boreckiej, między Giżyckiem a Oleckiem. Właściciele nieruchomości - spółka Folwark Łękuk Przyłuccy - postanowili zaadaptować dawny dwór pruski, po II wojnie światowej pełniący funkcję pegeeru, na nowoczesną bazę turystyczno - rekreacyjną. Po upadku pegeeru budynki były dewastowane i rozkradane. Po ich przejęciu rodzina Przyłuckich prowadziła tam głównie prace zabezpieczające (m.in. naprawa dachów, rewaloryzacja starego parku). Bez wsparcia zewnętrznego spółka nie byłaby jednak w stanie sfinansować tak kosztownego projektu.
Odrzucili przy ocenie formalnej
Planowaną wielomilionową inwestycję spółka podzieliła na dwa projekty - jeden o nazwie "Przebudowa, rozbudowa i zagospodarowanie terenu zespołu folwarcznego Łękuk Mały na cele ośrodka konferencyjno-wypoczynkowego - przebudowa budynku nr 2" i drugi "Uruchomienie ośrodka aktywnej rekreacji w Łękuku Małym". Na dofinansowanie pierwszego z RPO Warmia i Mazury złożono w 2008 r. wniosek w ramach osi priorytetowej Turystyka (poddziałanie 2.1.1 ,,Baza noclegowa i gastronomiczna''), na drugi zaś - w tym samym roku - w ramach osi priorytetowej Przedsiębiorczość (poddziałanie 1.1.9 ,,Inne inwestycje w przedsiębiorstwa''). Pierwszy obejmował przede wszystkim inwestycje w sam budynek ośrodka z miejscami noclegowymi, restauracją i częścią spa, drugi zaś elementy niezwiązane z noclegami i gastronomią, takie jak pomosty, bania ruska, zakup sprzętu pływającego, rowerów, nart biegowych oraz adaptację budynku na wypożyczalnię sprzętu i zaplecze ośrodka.
- Taki podział projektów był konieczny, ponieważ z jednej strony inwestycje w bazę noclegową i gastronomiczną zostały wyłączone z osi Przedsiębiorczość, a z drugiej - wszelkie dodatki do projektu noclegowo-gastronomicznego obniżałyby jego wskaźniki i szanse na uzyskanie dotacji. Taki podział jest sztuczny i utrudnia lub uniemożliwia całościową realizację ciekawych projektów, co zresztą miało miejsce w naszym przypadku - twierdzi Krzysztof Przyłucki, współwłaściciel Folwarku Łękuk. Beneficjent z Mazur, aby otrzymać dotację z RPO, przeszedł bardzo długą drogę. O sztucznym podziale projektów na dwa już wspomniano. O wiele trudniej było w ogóle znaleźć się na liście beneficjentów jednego z konkursów. Warmińsko-Mazurska Agencja Rozwoju Regionalnego w Olsztynie, Instytucja Pośrednicząca RPO Warmia i Mazury w konkursie w osi Przedsiębiorczość, dwukrotnie odrzuciła wniosek Folwarku Łękuk Przyłuccy na etapie oceny formalnej, gdyż jej zdaniem naruszał zapisy tzw. linii demarkacyjnej pomiędzy dwoma unijnymi programami - Programem Rozwoju Obszarów Wiejskich i RPO Warmia i Mazury - zatem powinien być zgłoszony do pierwszego z nich.
Beneficjent potraktowany z góry
- Ostatecznie złożyliśmy protest od tej decyzji do wojewody warmińsko-mazurskiego, który przyznał nam rację, bo wartość dofinansowania w naszym projekcie przekraczała 300 tys. zł i zgodnie z zapisami linii demarkacyjnej aplikacja kwalifikowała się do dofinansowania z RPO. Rozpatrzenie naszego protestu nastąpiło dosłownie w ostatniej chwili - od odrzucenia wniosku minęło półtora miesiąca i konkurs miał być wkrótce rozstrzygnięty - tłumaczy Krzysztof Przyłucki. Zdaniem Krzysztofa Przyłuckiego, sporym utrudnieniem był ponadto bardzo krótki czas na składanie wyjaśnień, uzupełnień i poprawek. Często pytania były formułowane w sposób niejednoznaczny, a kontakt z ekspertami, którzy je formułowali, był niemożliwy. Wraz z wnioskiem o płatność do każdego wydatku należało złożyć: fakturę wraz z odpowiednim opisem, dowód płatności faktury, oświadczenie sprzedawcy o dostarczeniu towaru lub wykonaniu usługi, protokół odbioru, wszelkie inne dokumenty związane z fakturą.
- Ponieważ nasz projekt obejmował dużo różnych kategorii i zakupów, często drobnych, za kilkaset złotych, to przygotowanie tych wszystkich dokumentów pochłaniało mnóstwo czasu i zaangażowania. Wnioski o płatność były zwykle rozpatrywane przez maksymalny okres 30 dni, a uwagi otrzymywaliśmy ostatniego dnia tego terminu. My natomiast musieliśmy z reguły dostarczyć wymagane dokumenty w ciągu 7 dni, a wymagało to nierzadko ściągania oświadczeń od dostawców z całej Polski. Rozumiem troskę o wydawanie publicznych pieniędzy, ale przecież beneficjenci wydają również pieniądze własne, więc zależy im na tym, by wydać je jak najsensowniej. Warto mieć do przedsiębiorcy pewną dozę zaufania, a nie traktować każdego jak przestępcę - uważa Krzysztof Przyłucki. Projekt dwukrotnie odrzucony na etapie oceny formalnej w 2008 r. trzy lata później został laureatem konkursu Ministerstwa Rozwoju Regionalnego ,,Polska pięknieje - 7 Cudów Funduszy Europejskich''. Dzięki niemu powstała w Łękuku nowoczesna infrastruktura turystyczna, kupiono nowy sprzęt do aktywnej rekreacji, zbudowano jedyną w Polsce banię ruską na jeziorze, zaadaptowano jeden z przedwojennych budynków.
Drugi konkurs sprawniej
- Mamy już grono wiernych klientów i zwolenników, a w sezonie letnim pełne obłożenie. Brakuje nam jednak miejsc noclegowych, restauracji, sal konferencyjnych - tego co miało powstać w komplementarnym projekcie, złożonym także w 2008 r. W efekcie nie jesteśmy w stanie pozyskać grup na imprezy biznesowe, które pozwoliłyby zapełnić obiekt poza sezonem. Ponadto ponosimy koszty utrzymania sporego terenu, które nie rozkładają się na odpowiednią liczbę gości - wyznaje Krzysztof Przyłucki. Ale to się zmieni. Za dwa lata ośrodek aktywnej rekreacji w Łękuku - dzięki 2,5 mln zł unijnej dotacji na drugi projekt - wzbogaci się o nowoczesny budynek hotelowo-konferencyjny z częścią spa. W ramach osi Turystyka z RPO Warmia i Mazury prowadził go już bezpośrednio urząd marszałkowski. Tutaj spółka przeszła wszystkie szczeble oceny, ale projekt znalazł się zaledwie na liście rezerwowej. Dopiero w tym roku, wskutek oszczędności, zarząd województwa warmińsko - mazurskiego podjął uchwałę o przeniesieniu go na listę podstawową i udzieleniu dofinansowania. - Drugi konkurs był prowadzony sprawniej, a komunikacja z urzędem marszałkowskim była łatwiejsza. Ponadto obecnie, gdy ten projekt otrzymał dofinansowanie po ponad dwóch latach zamrożenia na liście rezerwowej, urząd przychylnie spojrzał i zaakceptował zmiany, które były niezbędne ze względu na upływ czasu, zmianę sytuacji rynkowej, postęp techniczny itp. Mamy również bardzo pozytywne doświadczenia ze współpracy z Urzędem Marszałkowskim w Olsztynie w ramach promocji, np. udział na wspólnym stoisku w targach turystycznych czy informowanie o naszym sukcesie w konkursie ,,Polska pięknieje''- dodaje Przyłucki.
Fundusze to nie manna z nieba
Krzysztof Przyłucki, współwłaściciel Folwarku Łękuk Przyłuccy:
- Wszystkim, którym wydaje się, że pieniądze unijne to manna z nieba i nic prostszego jak po nie sięgnąć, proponuję spróbować. Aby w ogóle otrzymać dotację, należy być przygotowanym na ciężką pracę i nieprzespane noce, a także mieć dar przekonywania urzędników, by w jeden dzień wydali decyzję, nad którą normalnie pracują miesiąc. Szczerze mówiąc, wiele razy mieliśmy już dość i chcieliśmy zrezygnować, jednak żal nam było już włożonej pracy, poniesionych kosztów i ciekawego projektu. Poza tym otrzymanie dotacji to zaledwie początek - dużo trudniejsze i bardziej pracochłonne jest zrealizowanie i rozliczenie projektu. Fundusze unijne to pieniądze dla zdeterminowanych, by realizować swoje plany i marzenia.
Projekt "Uruchomienie ośrodka aktywnej rekreacji w Łękuku Małym"
? Regionalny Program Operacyjny Warmia i Mazury na lata 2007-2013.
? Oś priorytetowa Przedsiębiorczość, poddziałanie 1.1.9. Inne inwestycje w przedsiębiorstwa
? Dotacja: 409.281,01zł - 50 proc. kosztów kwalifikowanych
? Cel projektu: podniesienie konkurencyjności i atrakcyjności firmy na rynku lokalnym i
regionalnym oraz stworzenie atrakcyjnej oferty turystycznej dla osób aktywnie spędzających
Gdyby nie determinacja właścicieli Folwarku Łękuk w województwie warmińsko - mazurskim, projekt adaptacji popegeerowskich obiektów na bazę turystyczną i utworzenie ośrodka aktywnej rekreacji nie tylko nie zostałby laureatem tegorocznej edycji konkursu Ministerstwa Rozwoju Regionalnego ,,Polska pięknieje - 7 Cudów Funduszy Europejskich", ale nie otrzymałby nawet dotacji. Aplikacja została dwa razy odrzucona przez Instytucję Pośredniczącą Regionalnego Programu Operacyjnego Warmia i Mazury. Do konkursu została przywrócona dopiero po uwzględnieniu protestu przez wojewodę warmińsko - mazurskiego. Dzięki temu beneficjent zrealizował pierwszy etap inwestycji, potem został za niego nagrodzony przez MRR, a niedawno otrzymał dofinansowanie na etap drugi przedsięwzięcia.
Folwark Łękuk położony jest na Mazurach, nad jeziorem Łękuk, obok Puszczy Boreckiej, między Giżyckiem a Oleckiem. Właściciele nieruchomości - spółka Folwark Łękuk Przyłuccy - postanowili zaadaptować dawny dwór pruski, po II wojnie światowej pełniący funkcję pegeeru, na nowoczesną bazę turystyczno - rekreacyjną. Po upadku pegeeru budynki były dewastowane i rozkradane. Po ich przejęciu rodzina Przyłuckich prowadziła tam głównie prace zabezpieczające (m.in. naprawa dachów, rewaloryzacja starego parku). Bez wsparcia zewnętrznego spółka nie byłaby jednak w stanie sfinansować tak kosztownego projektu.
Odrzucili przy ocenie formalnej
Planowaną wielomilionową inwestycję spółka podzieliła na dwa projekty - jeden o nazwie "Przebudowa, rozbudowa i zagospodarowanie terenu zespołu folwarcznego Łękuk Mały na cele ośrodka konferencyjno-wypoczynkowego - przebudowa budynku nr 2" i drugi "Uruchomienie ośrodka aktywnej rekreacji w Łękuku Małym". Na dofinansowanie pierwszego z RPO Warmia i Mazury złożono w 2008 r. wniosek w ramach osi priorytetowej Turystyka (poddziałanie 2.1.1 ,,Baza noclegowa i gastronomiczna''), na drugi zaś - w tym samym roku - w ramach osi priorytetowej Przedsiębiorczość (poddziałanie 1.1.9 ,,Inne inwestycje w przedsiębiorstwa''). Pierwszy obejmował przede wszystkim inwestycje w sam budynek ośrodka z miejscami noclegowymi, restauracją i częścią spa, drugi zaś elementy niezwiązane z noclegami i gastronomią, takie jak pomosty, bania ruska, zakup sprzętu pływającego, rowerów, nart biegowych oraz adaptację budynku na wypożyczalnię sprzętu i zaplecze ośrodka.
- Taki podział projektów był konieczny, ponieważ z jednej strony inwestycje w bazę noclegową i gastronomiczną zostały wyłączone z osi Przedsiębiorczość, a z drugiej - wszelkie dodatki do projektu noclegowo-gastronomicznego obniżałyby jego wskaźniki i szanse na uzyskanie dotacji. Taki podział jest sztuczny i utrudnia lub uniemożliwia całościową realizację ciekawych projektów, co zresztą miało miejsce w naszym przypadku - twierdzi Krzysztof Przyłucki, współwłaściciel Folwarku Łękuk. Beneficjent z Mazur, aby otrzymać dotację z RPO, przeszedł bardzo długą drogę. O sztucznym podziale projektów na dwa już wspomniano. O wiele trudniej było w ogóle znaleźć się na liście beneficjentów jednego z konkursów. Warmińsko-Mazurska Agencja Rozwoju Regionalnego w Olsztynie, Instytucja Pośrednicząca RPO Warmia i Mazury w konkursie w osi Przedsiębiorczość, dwukrotnie odrzuciła wniosek Folwarku Łękuk Przyłuccy na etapie oceny formalnej, gdyż jej zdaniem naruszał zapisy tzw. linii demarkacyjnej pomiędzy dwoma unijnymi programami - Programem Rozwoju Obszarów Wiejskich i RPO Warmia i Mazury - zatem powinien być zgłoszony do pierwszego z nich.
Beneficjent potraktowany z góry
- Ostatecznie złożyliśmy protest od tej decyzji do wojewody warmińsko-mazurskiego, który przyznał nam rację, bo wartość dofinansowania w naszym projekcie przekraczała 300 tys. zł i zgodnie z zapisami linii demarkacyjnej aplikacja kwalifikowała się do dofinansowania z RPO. Rozpatrzenie naszego protestu nastąpiło dosłownie w ostatniej chwili - od odrzucenia wniosku minęło półtora miesiąca i konkurs miał być wkrótce rozstrzygnięty - tłumaczy Krzysztof Przyłucki. Zdaniem Krzysztofa Przyłuckiego, sporym utrudnieniem był ponadto bardzo krótki czas na składanie wyjaśnień, uzupełnień i poprawek. Często pytania były formułowane w sposób niejednoznaczny, a kontakt z ekspertami, którzy je formułowali, był niemożliwy. Wraz z wnioskiem o płatność do każdego wydatku należało złożyć: fakturę wraz z odpowiednim opisem, dowód płatności faktury, oświadczenie sprzedawcy o dostarczeniu towaru lub wykonaniu usługi, protokół odbioru, wszelkie inne dokumenty związane z fakturą.
- Ponieważ nasz projekt obejmował dużo różnych kategorii i zakupów, często drobnych, za kilkaset złotych, to przygotowanie tych wszystkich dokumentów pochłaniało mnóstwo czasu i zaangażowania. Wnioski o płatność były zwykle rozpatrywane przez maksymalny okres 30 dni, a uwagi otrzymywaliśmy ostatniego dnia tego terminu. My natomiast musieliśmy z reguły dostarczyć wymagane dokumenty w ciągu 7 dni, a wymagało to nierzadko ściągania oświadczeń od dostawców z całej Polski. Rozumiem troskę o wydawanie publicznych pieniędzy, ale przecież beneficjenci wydają również pieniądze własne, więc zależy im na tym, by wydać je jak najsensowniej. Warto mieć do przedsiębiorcy pewną dozę zaufania, a nie traktować każdego jak przestępcę - uważa Krzysztof Przyłucki. Projekt dwukrotnie odrzucony na etapie oceny formalnej w 2008 r. trzy lata później został laureatem konkursu Ministerstwa Rozwoju Regionalnego ,,Polska pięknieje - 7 Cudów Funduszy Europejskich''. Dzięki niemu powstała w Łękuku nowoczesna infrastruktura turystyczna, kupiono nowy sprzęt do aktywnej rekreacji, zbudowano jedyną w Polsce banię ruską na jeziorze, zaadaptowano jeden z przedwojennych budynków.
Drugi konkurs sprawniej
- Mamy już grono wiernych klientów i zwolenników, a w sezonie letnim pełne obłożenie. Brakuje nam jednak miejsc noclegowych, restauracji, sal konferencyjnych - tego co miało powstać w komplementarnym projekcie, złożonym także w 2008 r. W efekcie nie jesteśmy w stanie pozyskać grup na imprezy biznesowe, które pozwoliłyby zapełnić obiekt poza sezonem. Ponadto ponosimy koszty utrzymania sporego terenu, które nie rozkładają się na odpowiednią liczbę gości - wyznaje Krzysztof Przyłucki. Ale to się zmieni. Za dwa lata ośrodek aktywnej rekreacji w Łękuku - dzięki 2,5 mln zł unijnej dotacji na drugi projekt - wzbogaci się o nowoczesny budynek hotelowo-konferencyjny z częścią spa. W ramach osi Turystyka z RPO Warmia i Mazury prowadził go już bezpośrednio urząd marszałkowski. Tutaj spółka przeszła wszystkie szczeble oceny, ale projekt znalazł się zaledwie na liście rezerwowej. Dopiero w tym roku, wskutek oszczędności, zarząd województwa warmińsko - mazurskiego podjął uchwałę o przeniesieniu go na listę podstawową i udzieleniu dofinansowania. - Drugi konkurs był prowadzony sprawniej, a komunikacja z urzędem marszałkowskim była łatwiejsza. Ponadto obecnie, gdy ten projekt otrzymał dofinansowanie po ponad dwóch latach zamrożenia na liście rezerwowej, urząd przychylnie spojrzał i zaakceptował zmiany, które były niezbędne ze względu na upływ czasu, zmianę sytuacji rynkowej, postęp techniczny itp. Mamy również bardzo pozytywne doświadczenia ze współpracy z Urzędem Marszałkowskim w Olsztynie w ramach promocji, np. udział na wspólnym stoisku w targach turystycznych czy informowanie o naszym sukcesie w konkursie ,,Polska pięknieje''- dodaje Przyłucki.
Fundusze to nie manna z nieba
Krzysztof Przyłucki, współwłaściciel Folwarku Łękuk Przyłuccy:
- Wszystkim, którym wydaje się, że pieniądze unijne to manna z nieba i nic prostszego jak po nie sięgnąć, proponuję spróbować. Aby w ogóle otrzymać dotację, należy być przygotowanym na ciężką pracę i nieprzespane noce, a także mieć dar przekonywania urzędników, by w jeden dzień wydali decyzję, nad którą normalnie pracują miesiąc. Szczerze mówiąc, wiele razy mieliśmy już dość i chcieliśmy zrezygnować, jednak żal nam było już włożonej pracy, poniesionych kosztów i ciekawego projektu. Poza tym otrzymanie dotacji to zaledwie początek - dużo trudniejsze i bardziej pracochłonne jest zrealizowanie i rozliczenie projektu. Fundusze unijne to pieniądze dla zdeterminowanych, by realizować swoje plany i marzenia.
Projekt "Uruchomienie ośrodka aktywnej rekreacji w Łękuku Małym"
? Regionalny Program Operacyjny Warmia i Mazury na lata 2007-2013.
? Oś priorytetowa Przedsiębiorczość, poddziałanie 1.1.9. Inne inwestycje w przedsiębiorstwa
? Dotacja: 409.281,01zł - 50 proc. kosztów kwalifikowanych
? Cel projektu: podniesienie konkurencyjności i atrakcyjności firmy na rynku lokalnym i
regionalnym oraz stworzenie atrakcyjnej oferty turystycznej dla osób aktywnie spędzających
1
2
następne »
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Wyborcza.biz poleca
Najczęściej Czytane24 htydzień
- Poradnik praktyczny - jak napisać wniosek o dotację
- Jak przestrzegać zasady konkurencyjności w projektach programu Kapitał Ludzki
- Mama założyła rodzinną kawiarnię dzięki Unii
- Właściciele domków dostaną dofinansowanie na oczyszczalnie
- Unijny projekt adaptacji popegerowskich obiektów na bazę turystyczną najpierw został przez urzędników odrzucony, a później nagrodzony w konkursie Ministerstwa Rozwoju Regionalnego.

Zamawiający pod lupą, czyli kontrola Prezesa UZP
W sytuacji gdy niemożliwe jest odwołanie się do KIO, skutecznym środkiem jest złożenie wniosku do Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych o przeprowadzenie kontroli przetargu.









