Gastronomik badał, co region ma w menu
22.11.2011
, aktualizacja: 22.11.2011 10:42
Danie zostało perfekcyjnie przygotowane i skonsumowane. Teraz przyszła kolej na podziękowania i rozmowy o tym, jak smakowało. Gorzowski gastronomik wczoraj uroczyście zakończył swój wielki projekt europejski.
Tym smakowitym kąskiem, skonsumowanym przez gorzowski gastronomik, był projekt "Kuchnia Transgraniczna". Gorzowska szkoła realizowała wspólnie z Centrum Kształcenia Zawodowego Przemysłu Budowlanego z Frankfurtu. Pieniądze pochodziły z Funduszu Europejskiej Współpracy Terytorialnej. Gastronomik dostał prawie 765 tys. euro, miasto dodało jeszcze 1,6 mln zł. Część tych pieniędzy przeznaczono na inwestycje w szkole, resztę na polsko-niemiecki projekt edukacyjny. Uczniowie po obu stronach granicy zdobywali podobne umiejętności, ucząc się na tych samych scenariuszach zajęć. Nauczyciele z obu szkół opracowali wspólny model kształcenia. Po co? Absolwenci obu szkół powinni bez problemu znaleźć się na rynku pracy i w Polsce, i w Niemczech.
- To było ogromne przedsięwzięcie, wspaniały projekt i przyniósł na pewno bezcenne efekty dla młodzieży. Dzięki niemu szkoła jest dziś inna. Powstało nowoczesne Polsko-Niemieckie Centrum Kształcenia. A młodzież podnosiła swoje umiejętności zawodowe, szlifowała język, uczyła się otwartości i komunikacji interpersonalnej. Projekt się kończy, ale nie mówimy ostatniego słowa. Chcemy dalej współpracować z naszym partnerem z Niemiec - mówi Małgorzata Pawłowska, dyrektor Zespołu Szkół Gastronomicznych w Gorzowie.
W projekcie wzięło udział łącznie ponad 300 uczniów i nauczycieli. Przeprowadzono 3 tys. godzin warsztatów, 176 godzin udziału w seminariach kulinarnych. Przemierzali region po obu stronach Odry, przejeżdżając ok. 30 tys. km, poznawali 20 produktów regionalnych. Efektem tych rocznych wojaży i spotkań jest nie tylko wiedza, którą uczniowie dziś dysponują, ale również przewodnik kulinarno-turystyczny "Nadodrzańskie menu", który już jest w druku. Kulinarni adepci poszukiwali kuchni regionalnej: wspólnej lubuskiej i brandenburskiej. Zebrali 93 przepisy potraw z obu stron Odry. - Na nasz apel odpowiadali zwykli mieszkańcy, ale też instytucje, organizacje. Bardzo sympatyczne kontakty mamy zwłaszcza z kołami gospodyń wiejskich - mówi Małgorzata Zysnarska, nauczycielka zawodu.
Nie ma wątpliwości, że istnieje tradycyjna lubuska kuchnia. - Po polskiej stronie Odry też mamy kulinarne tradycje. To wszystko, co zostało tu przywiezione i jest kontynuowane, to jest właśnie kuchnia lubuska. Wzbogacona przez to, że tworzy się ją na bazie miejscowych produktów. Natomiast kuchnię brandenburską wyróżniają ryby. W kuchni niemieckiej ryba generalnie nie jest popularnym produktem. A w Brandenburgii jest - dodaje.
Oprócz przewodnika kulinarnego w ramach projektu powstały jeszcze dwie publikacje: materiały metodyczne dla nauczycieli oraz słownik branżowy słownik polsko-niemiecki i niemiecko-polski.
Najbardziej wymiernym i namacalnym efektem projektu jest jednak obiekt szkoły. To obecnie jedno z najnowocześniejszych centrów kształcenia zawodu w regionie. Szkoła, która przeniosła się w ubiegłym roku do byłego V LO przy ul. Okólnej, ma dziś cztery świetnie wyposażone pracownie gastronomiczne, ze sprzętem, którego nie powstydziłaby się kuchnia w renomowanym hotelu. Jest też pracownia obsługi klienta, która jest imitacją prawdziwej, eleganckiej restauracji. Szkoła zyskała również świetnie wyposażone pracownie językowe i multimedialne.
- To było ogromne przedsięwzięcie, wspaniały projekt i przyniósł na pewno bezcenne efekty dla młodzieży. Dzięki niemu szkoła jest dziś inna. Powstało nowoczesne Polsko-Niemieckie Centrum Kształcenia. A młodzież podnosiła swoje umiejętności zawodowe, szlifowała język, uczyła się otwartości i komunikacji interpersonalnej. Projekt się kończy, ale nie mówimy ostatniego słowa. Chcemy dalej współpracować z naszym partnerem z Niemiec - mówi Małgorzata Pawłowska, dyrektor Zespołu Szkół Gastronomicznych w Gorzowie.
W projekcie wzięło udział łącznie ponad 300 uczniów i nauczycieli. Przeprowadzono 3 tys. godzin warsztatów, 176 godzin udziału w seminariach kulinarnych. Przemierzali region po obu stronach Odry, przejeżdżając ok. 30 tys. km, poznawali 20 produktów regionalnych. Efektem tych rocznych wojaży i spotkań jest nie tylko wiedza, którą uczniowie dziś dysponują, ale również przewodnik kulinarno-turystyczny "Nadodrzańskie menu", który już jest w druku. Kulinarni adepci poszukiwali kuchni regionalnej: wspólnej lubuskiej i brandenburskiej. Zebrali 93 przepisy potraw z obu stron Odry. - Na nasz apel odpowiadali zwykli mieszkańcy, ale też instytucje, organizacje. Bardzo sympatyczne kontakty mamy zwłaszcza z kołami gospodyń wiejskich - mówi Małgorzata Zysnarska, nauczycielka zawodu.
Nie ma wątpliwości, że istnieje tradycyjna lubuska kuchnia. - Po polskiej stronie Odry też mamy kulinarne tradycje. To wszystko, co zostało tu przywiezione i jest kontynuowane, to jest właśnie kuchnia lubuska. Wzbogacona przez to, że tworzy się ją na bazie miejscowych produktów. Natomiast kuchnię brandenburską wyróżniają ryby. W kuchni niemieckiej ryba generalnie nie jest popularnym produktem. A w Brandenburgii jest - dodaje.
Oprócz przewodnika kulinarnego w ramach projektu powstały jeszcze dwie publikacje: materiały metodyczne dla nauczycieli oraz słownik branżowy słownik polsko-niemiecki i niemiecko-polski.
Najbardziej wymiernym i namacalnym efektem projektu jest jednak obiekt szkoły. To obecnie jedno z najnowocześniejszych centrów kształcenia zawodu w regionie. Szkoła, która przeniosła się w ubiegłym roku do byłego V LO przy ul. Okólnej, ma dziś cztery świetnie wyposażone pracownie gastronomiczne, ze sprzętem, którego nie powstydziłaby się kuchnia w renomowanym hotelu. Jest też pracownia obsługi klienta, która jest imitacją prawdziwej, eleganckiej restauracji. Szkoła zyskała również świetnie wyposażone pracownie językowe i multimedialne.
- 3 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Gastronomik badał, co region ma w menu
vera123321
22.11.11, 15:12
No i więcej takich imprez .super szkoła .Mój wnuczek tam chodzi.»
Wyborcza.biz poleca
Najczęściej Czytane24 htydzień
- Poradnik praktyczny - jak napisać wniosek o dotację
- Jak przestrzegać zasady konkurencyjności w projektach programu Kapitał Ludzki
- Mama założyła rodzinną kawiarnię dzięki Unii
- Właściciele domków dostaną dofinansowanie na oczyszczalnie
- Unijny projekt adaptacji popegerowskich obiektów na bazę turystyczną najpierw został przez urzędników odrzucony, a później nagrodzony w konkursie Ministerstwa Rozwoju Regionalnego.

Zamawiający pod lupą, czyli kontrola Prezesa UZP
W sytuacji gdy niemożliwe jest odwołanie się do KIO, skutecznym środkiem jest złożenie wniosku do Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych o przeprowadzenie kontroli przetargu.





więcej zdjęć








