Dotacje Instytucje Szkolenia

MRR wstrzyma dotacje dla lubelskiego za złamanie przepisów?

Konrad Niklewicz
10.06.2010 , aktualizacja: 10.06.2010 11:11
A A A Drukuj
Samorząd województwa lubelskiego złamał polskie i unijne prawo, podejmując ?polityczną? decyzję o podziale unijnych dotacji - uważa resort rozwoju regionalnego. I jeśli nie naprawi swojego błędu, wypłata unijnej kasy może być mu wstrzymana. To pierwszy taki przypadek w Polsce
Urzędnicy cofną dotacje dla województwa lubelskiego?
Urzędnicy cofną dotacje dla województwa lubelskiego?
Ile unijnych pieniędzy wydały regiony
Ile unijnych pieniędzy wydały regiony


Samorząd województwa lubelskiego (PO-PSL) dokonał autorskiej ingerencji w listę projektów inwestycji, które mają dostać unijną dotację.

Chodziło o część Regionalnego Programu Operacyjnego, która dofinansowywała infrastrukturę szkolną i sportową. Nabór wniosków zaczął się w 2009 r. Napłynęły aż 154 propozycje. I jak zawsze w przypadku RPO zostały one ocenione przez ekspertów i uszeregowane na liście od najlepszej do najgorszej. Głównym kryterium oceny była zgodność inwestycji z założeniami zapisanymi w RPO.

Bardzo wysokie miejsce (ponad 90 punktów - co praktycznie gwarantowało dotację) dostały m.in. Parczew i Ryki. W obu miastach miały powstać baseny przy szkołach.

Ale lokalni politycy postanowili zmienić listę wbrew opinii ekspertów oceniających wnioski. Powołując się na "ważny interes społeczny", zdegradowali Ryki i Parczew (w Parczewie rządzi PiS, podobnie jak powiecie ryckim).

Parczew został zepchnięty 44 pozycje niżej, na 15. miejsce listy rezerwowej. Na ich miejsce wskoczyły projekty, które od ekspertów dostały np. 65 punktów. Np. renowacje szkół w małych miejscowościach. To szczytny cel, ale projekty były ewidentnie słabsze.

Zdegradowane gminy próbowały protestować (list do marszałka podpisało 6 tys. mieszkańców Parczewa), ale władze województwa były nieugięte. Całą historię "Gazeta" opisała niespełna trzy miesiące temu.

Teraz województwo ma kłopot. Po naszym tekście Ministerstwo Rozwoju Regionalnego rozpoczęło kontrolę w lubelskim Regionalnym Programie Operacyjnym. Trwała ponad miesiąc. W poniedziałek do samorządu województwa lubelskiego resortowi urzędnicy wysłali pismo z jej wynikami. MRR nie chce jeszcze tego listu ujawniać - bo adresat ma siedem dni na decyzję, czy pod wynikami kontroli się podpisze, czy podpisania odmówi. "Gazecie" udało się ustalić, że weryfikacja wypadła dla samorządu źle. Resort uważa, że władze samorządowe nie miały prawa tak bardzo zmieniać listy rankingowej. I stwierdził naruszenie nie tylko prawa polskiego, ale także europejskiego.

- To doskonała wiadomość - cieszy się Adam Wróblewski, sekretarz rady gminy Parczew. - Sprawdziło się to, co mówiliśmy od początku.

Co teraz zrobi lubelski samorząd? Marszałek i zarząd województwa mają poważny problem.

Ministerstwo Rozwoju Regionalnego nie może kazać uchylić uchwały samorządu województwa. Ale w szczególnych przypadkach zrobić to może wojewoda - a on prowadzi swoją własną kontrolę w samorządzie Lubelszczyzny.

Z drugiej jednak strony ministerstwo może wstrzymać przepływ unijnych pieniędzy do regionu.

- Jeśli samorząd nie wprowadzi środków naprawczych, wówczas mamy podstawę prawną, żeby odmówić certyfikacji [rozliczenia] wydatków w tych konkretnych projektach, których zakwestionowana decyzja dotyczyła - mówi "Gazecie" Aleksandra Kwiatkowska, dyrektor departamentu koordynacji i wdrażania programów regionalnych w MRR.

Nieoficjalnie udało się nam dowiedzieć, że właśnie takiego argumentu resort użyje wobec województwa. - Wystąpimy do marszałka o naprawienie błędu. Jak to zrobi, to już jest jego problem. Nie będziemy wyjmowali gorącego kartofla z rąk urzędników, muszą sobie sami poradzić - mówi jeden z rozmówców "Gazety" w MRR.

Bez certyfikacji MRR województwo nie dostanie unijnych pieniędzy. Nie będzie mogło ich przekazać odbiorcom dotacji, którzy zostali wybrani. I ci ostatni będą mogli pozwać samorząd do sądu - bo przecież to nie ich wina, że zarząd województwa popełnił błąd. Władze Parczewa już zapowiadają skargę do sądu administracyjnego.

Jak zareaguje samorząd? - Nie zgadzam się, że zostały złamane procedury, bo przepisy unijne mówią, że zarząd województwa w społecznie uzasadnionych przypadkach może zmienić listę rankingową - przekonuje "Gazetę" Krzysztof Grabczuk, marszałek województwa lubelskiego. - Nad pismem z ministerstwa pracują prawnicy, ich opinia będzie znana w czwartek lub piątek. My stoimy jednak na swoim stanowisku i raczej wygląda na to, że przy nim zostaniemy - wtóruje Marek Flasiński, członek zarządu województwa lubelskiego odpowiedzialny za fundusze unijne. - Widzieliśmy potrzebę przesunięcia na listach, wierzę, że dobrze zrobiliśmy. Zarząd województwa w wyjątkowych wypadkach może dokonać zmian, i dobrze, bo to zarząd odpowiada za rozwój województwa. Dziś uważam, że uda się nam obronić nasze stanowisko - zapewnia Flasiński.

Jak podkreśla MRR, to pierwszy taki przypadek w Polsce, że ministerstwo kontrolowało - i negatywnie oceniło - wykonanie Regionalnego Programu Operacyjnego. Każde z 16 województw ma swoje własne RPO.



Podziel się

  • 14 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów