Dotacje Instytucje Szkolenia

Bydgoski Atos Origin najlepszy na świecie

Sandra Federowicz
25.08.2010 , aktualizacja: 25.08.2010 15:59
A A A Drukuj
Gdy w brytyjskim ministerstwie sprawiedliwości trzeba usprawnić sieć informatyczną, albo gdy w niemieckiej fabryce mikroprocesorów padną komputery, do akcji wkraczają specjaliści z bydgoskiego Atos Origin i zdalnie rozwiązują problem. Dzięki unijnej dotacji zatrudnienie w firmie wzrośnie o 250 osób
Artykuł sfinansowany w ramach konkursu dotacji organizowanego przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, współfinansowanego ze środków rozwoju Unii Europejskiej w ramach Programu Operacyjnego Pomoc Techniczna
Fundusze europejskie dziś i jutro
Artykuł sfinansowany w ramach konkursu dotacji organizowanego przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, współfinansowanego ze środków rozwoju Unii Europejskiej w ramach Programu Operacyjnego Pomoc Techniczna
Pracownicy firmy Atos Origin zdalnie diagnozują i usuwają usterki sieci informatycznych z całego świata. Z kontrahentami porozumiewają się po angielsku, niemiecku i francusku.
Fot. Tomek Czachorowski / Agencja Gazeta
Pracownicy firmy Atos Origin zdalnie diagnozują i usuwają usterki sieci informatycznych z całego świata. Z kontrahentami porozumiewają się po angielsku, niemiecku i francusku.
Jest godz. 10. Jednak ścienne zegary w salach operacyjnych Atos Origin wskazują różne godziny: 16 - to Kaula Lumpur, 3 w nocy - to Houston, 13.30 - Delhi. W pomieszczeniu Service Desku, gdzie przyjmowane są zgłoszenia usterek, słychać przeplatający się język angielski, niemiecki i francuski. Pracownicy ze słuchawkami na uszach rozmawiają z kontrahentami, dokładnie odnotowują objawy usterki i starają się ją naprawić. W sąsiednim pomieszczeniu cisza. To tu przez 24 godziny, 7 dni w tygodniu informatycy Atos Origin prowadzą centrum monitorujące. Zatrudnieni w nim specjaliści obserwują, czy systemy informatyczne klientów - koncernów i instytucji z całego świata - funkcjonują prawidłowo. Lista kontrahentów jest długa. Bydgoski oddział odpowiada m.in. za wsparcie filii koncernu Alstom we wszystkich krajach niemieckojęzycznych, jak również w Polsce. Pracuje też dla m.in. Neckermanna, HP, ING, czy Norfolkline. Jednym z głównych centrów kompetencyjnych obecnych w Bydgoszczy, a od roku jedynym w całym Atos Origin, jest obszar obsługi i utrzymania sieci LAN i WAN oraz zarządzania ich bezpieczeństwem. Sieć LAN znajduje się wewnątrz firmy, są to połączenia w sieci lokalnej, pomiędzy komputerami, notebookami, serwerami i innymi urządzeniami, które służą do komunikacji wewnątrz budynku. Sieć WAN łączy oddziały firmy zlokalizowane w odległych miejscach. Czasami na drugim końcu świata.

W bydgoskim oddziale firmy pracują głównie specjaliści znający język angielski i niemiecki, ale ostatnio rośnie liczba osób ze znajomością francuskiego. - Pracują dla nas zarówno osoby, które były przez jakiś czas za granicą i tam pracowały lub się szkoliły, ale i np. rodowici Niemcy - tłumaczy Maciej Ruszkiewicz, dyrektor linii serwisowej Atos Origin Polska.

Atos jest już obecny w Bydgoszczy od 10 lat. Największymi klientami firmy wspieranymi informatycznie przez AO są przykładowo France Telecom, KPN, E-Plus, Alstom czy Total. Firma jest też światowym partnerem w branży technologii informatycznych, obsługującym igrzyska olimpijskie od 2002 r. W tej chwili trwają negocjacje dotyczące przedłużenia umowy z Międzynarodowym Komitetem Olimpijskim do 2016 r. Centrala firmy znajduje się w Paryżu. Roczny dochód korporacji wynosi 5,5 mld dolarów.

Najlepsi z najlepszych

Atos Origin na całym świecie zatrudnia 50 tys. pracowników w 40 krajach. Jednak to bydgoski oddział został w ub. roku uznany za najbardziej efektywny w całym koncernie. Dlatego na wypracowanych u nas rozwiązaniach wzorują się wszystkie jego oddziały. - Mamy doskonałych specjalistów, którzy mają stały kontakt z naszymi klientami na całym świecie - mówi Radosław Klicki, kierownik działu usług Service Desk bydgoskiej filii AO.

To, że w Bydgoszczy pracuje się najefektywniej, wykazała wewnętrzna weryfikacja.

- Mamy najlepsze wyniki, jeśli spojrzymy na wydajność naszej pracy względem kosztów jednostkowych. Jest to mierzone tzw. efektywnością pracownika, tzn. liczbą rozwiązanych problemów dziennie przez jednego specjalistę - tłumaczy Klicki. - Dlatego na bieżąco wdrażamy nowatorski program, który pozwala jeszcze efektywniej wykorzystywać potencjał naszych pracowników.

Pracownicy poszukiwani

Firma jest na fali i wciąż się rozwija. Już niedługo zabraknie dla niej miejsca w biurowcu, w którym ma swoją siedzibę. Dlatego już we wrześniu zajmie trzy dodatkowe piętra w sąsiednim, nowo powstałym budynku. Tam też urządzone zostaną nowoczesne pomieszczenia biurowe. Trafi do nich część nowych pracowników, których bydgoski oddział zatrudnia dzięki pieniądzom z unijnego grantu Państwowej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych. Filia otrzymała 2 mln 618 tys. zł z Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka na zatrudnienie 250 osób do końca 2012 r.

- Jesteśmy właśnie w środku korzystania z funduszy. Trwa nabór i w tej chwili połowa stanowisk jest już obsadzona. To szybsze tempo, niż się spodziewaliśmy - przyznaje Ruszkiewicz.

- Walka o pieniądze wcale nie była trudna. Skorzystaliśmy z podpowiedzi i zgłosiliśmy się do PAIiIZ. Tam profesjonalnie zajęto się naszym wnioskiem. My musieliśmy jedynie uzasadnić, że potrafimy stworzyć te nowe miejsca pracy. Wskazaliśmy profile stanowisk - wylicza Ruszkiewicz. Co było najtrudniejsze w całym procesie? - Kłopotliwy był jedynie bardzo krótki czas na przeprowadzenie wszystkich procedur. Mieliśmy zaledwie dwa-trzy tygodnie na złożenie odpowiednich dokumentów. Na szczęście, dzięki PAIiIZ obyło się bez najmniejszych problemów. Nastawiłem się, że będzie to droga przez mękę, moje obawy były przesadzone.

Dotacja jest przypisana do oddziału. Dzięki temu dostał on około 10 tys. zł na jedno, nowe stanowisko. - Na początku zgłaszali się ludzie z Bydgoszczy, Torunia i okolic. Teraz z całej Polski, a ostatnio również spoza granic kraju. Szukamy z jednej strony absolwentów kierunków technicznych, elektronicznych, telekomunikacyjnych i informatycznych, a z drugiej osób biegle władających językiem niemieckim i francuskim, bo mamy wielu klientów operujących tym językiem - mówi Ruszkiewicz.

Atos szuka osób na stanowiska w obszarze zarządzania i utrzymania sieci, a także do zarządzania projektami IT, do obsługi Service Desku, a ponadto zarządzania serwerami i aplikacjami. Współpracuje z wyższymi uczelniami Bydgoszczy oraz Torunia i wśród absolwentów tych uczelni przede wszystkim chce szukać kandydatów do pracy.

Jednym z warunków przyznania dotacji było utrzymanie miejsc pracy przez 5 lat. Dofinansowanie nie pokrywa jednak w 100 proc. kosztów utworzenia stanowisk. - Tak czy inaczej, przez ciągły rozwój utworzylibyśmy nowe miejsca, a pieniądze z Unii pomogą nam w tym, by te wakaty były bardziej konkurencyjne - przyznaje Ruszkiewicz.

Powiększenie liczby pracowników o kolejnych 250 etatów jest znaczącym krokiem w rozwoju firmy. - To ogromna szansa dla polskiego oddziału, który umocni swoją pozycję w Europie - podsumowuje Ruszkiewicz.

Podziel się

  • 18 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

Zamawiający pod lupą, czyli kontrola Prezesa UZP

W sytuacji gdy niemożliwe jest odwołanie się do KIO, skutecznym środkiem jest złożenie wniosku do Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych o przeprowadzenie kontroli przetargu.