Moda na hybrydy
01.09.2010
, aktualizacja: 01.09.2010 13:28
Podkarpackie wioski zapatrzyły się na zachód Europy i stroją swoje ulice w hybrydowe latarnie. Dostają na to miliony z Unii Europejskiej
Trzebownisko, jedna z podrzeszowskich gmin. Charakterystyczna, bo to właśnie w jej granicach leży międzynarodowe lotnisko w Jasionce. A od czerwca ulice w pięciu wioskach oświetlane są hybrydowymi latarniami.
- Byliśmy pierwszą gminą w Polsce, która na taką skalę zainwestowała w lampy hybrydowe. Mamy ich teraz w gminie dokładnie 91 podkreśla Józef Fedan, wójt Trzebowniska.
Energia to wyzwanie
Latarnię hybrydową rozpoznać można bez problemu, bo oprócz lampy zdobi ją jeszcze wiatraczek i panel słoneczny. Latarnia taka zasilana jest energią z wiatru i słońca.
- W dodatku ma akumulatorek, który magazynuje energię przez trzy, a nawet pięć dni. A świecić może od 10 do 14 godzin na dobę - opisuje Roman Kałamarz, wójt wiejskiej gminy Jarosław. W tej gminie, dzięki pieniądzom z Regionalnego Programu Operacyjnego, latarnie mają stanąć już w listopadzie br. I nie jedna, dwie, ale aż 313.
- Energia odnawialna to wyzwanie. Wg dyrektywy unijnej w sprawie promowania wykorzystania energii ze źródeł odnawialnych Polska do końca 2020 roku ma mieć 15 proc. udziału takiej energii na swoim rynku energetycznym. Dlatego w wielu konkursach w kryteriach wyboru projektów przyznajemy dodatkowe punkty za poprawę wydajności energetycznej. Np. w projektach turystycznych czy dotyczących modernizacji placówek oświatowych inwestorzy często instalowali solary, czyli kolektory słoneczne. A w końcówce ub. roku ogłosiliśmy specjalny konkurs na projekty z zakresu odnawialnych źródeł energii - tłumaczy Ryszard Jur, dyrektor departamentu projektów infrastrukturalnych RPO w urzędzie marszałkowskim.
W kwietniu zostały ogłoszone wyniki tego naboru. Na listę do dofinansowania trafiły 22 takie projekty. W sumie z RPO zostanie na nie wszystkie wydanych 49,5 mln złotych.
Efekt na miarę XXI wieku
Trzebownisko sięgnęło po fundusze z innego unijnego programu - Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Gminni urzędnicy w gąszczu innych konkursów znaleźli działanie 3.3 w osi trzeciej o nazwie: "Podstawowe Usługi dla Gospodarki i Ludności Wiejskiej". Projekt Trzebowniska realizowany był od marca do czerwca br. Do przetargu stanęły cztery podmioty, wygrała firma Infrastruktura z Poznania, która zaproponowała kwotę 1,885 mln zł i udzieliła ośmiu lat gwarancji. Dofinansowanie z PROW to 1,189 mln zł.
- Weszliśmy w ten projekt, bo jest w perspektywie wielu lat bardzo oszczędny. A wiadomo, im więcej, chłopie, oszczędzasz, tym więcej masz - mówi wójt Fedan.
Dzięki projektowi oświetlone zostały: Trzebownisko, Łukawiec, Zaczernie, Stobierna, Wólka Podleśna. Najmniej latarni jest w gminnym Trzebownisku, najwięcej - 40 - w Wólce Podleśnej.
- Dobór miejsc, gdzie ustawione zostały lampy hybrydowe, nie był przypadkowy. Wybrane zostały miejsca, gdzie dostęp do standardowej sieci energetycznej jest mocno utrudniony, a w niejednym przypadku był wręcz niemożliwy - mówi Dominika Hartman z Referatu Budownictwa i Rozwoju Gospodarczego Urzędu Gminy w Trzebownisku.
Dowiadujemy się tu, że do budowy lamp użyte zostały wysokiej jakości materiały oraz oprawy oświetleniowe z diodą LED o dużej żywotności, kilkakrotnie przewyższającej standardowe lampy.
Diody LED emitują zimne, białe światło. Taka barwa jest korzystna, ponieważ pozwala na lepsze rozróżnianie kształtów i kolorów nocą. Jednym z elementów latarni jest elektroniczny moduł powiadomień o pracy systemu, który wykorzystuje technologię GSM i radiową. Dzięki temu pracownicy urzędu gminy mogą w każdej chwili sprawdzić, co się dzieje z latarniami.
- Mamy dostęp do specjalnej strony internetowej operatora, w każdej chwili możemy sprawdzić, co się dzieje, są tam informacje o awariach z podaniem ich zakresu i lokalizacji uszkodzonej lampy, próbach kradzieży lampy, a także wstrząsach i uderzeniach - opowiada Dominika Hartman.
- Celem inwestycji było poprawienie bezpieczeństwa. Budowa tradycyjnej sieci na tych terenach była bardzo utrudniona, dlatego też poszukiwaliśmy innego rozwiązania. Oświetlenie to świetnie spełnia swoją rolę. Zasilane energią słoneczną i wiatrową pozwala uzyskać dostęp do całkowicie bezpłatnej i czystej ekologicznie energii - podkreśla Hartman.
- Uzyskaliśmy efekt na miarę XXI wieku - w gminie są naprawdę dumni.
Inni się uczyli, myśmy brali
- Co wam przyszło do głowy z tymi latarniami hybrydowymi? Nie macie w gminie żadnych innych potrzeb? - pytam wójta gminy wiejskiej Jarosław, czyli konglomeratu 13 wiosek rozłożonych wokół miasta powiatowego.
Wójt Kałamarz uśmiecha się od ucha do ucha: - To nie wynika z tego, że coś sobie ubzduraliśmy, absolutnie. Ale gmina na chwilę obecną ma wykonane 100 proc. kanalizacji, 100 proc. wodociągów, 100 proc. gazyfikacji, 100 proc. telefonizacji, mamy własne wysypisko śmieci ulokowane w Wólce Pełkińskiej. W tym roku wszystkie szkoły też będą miały hale sportowe. Będziemy, jeśli nie jedyną, to jedną z niewielu gmin na Podkarpaciu w takiej sytuacji - opisuje.
- Byliśmy pierwszą gminą w Polsce, która na taką skalę zainwestowała w lampy hybrydowe. Mamy ich teraz w gminie dokładnie 91 podkreśla Józef Fedan, wójt Trzebowniska.
Energia to wyzwanie
Latarnię hybrydową rozpoznać można bez problemu, bo oprócz lampy zdobi ją jeszcze wiatraczek i panel słoneczny. Latarnia taka zasilana jest energią z wiatru i słońca.
- W dodatku ma akumulatorek, który magazynuje energię przez trzy, a nawet pięć dni. A świecić może od 10 do 14 godzin na dobę - opisuje Roman Kałamarz, wójt wiejskiej gminy Jarosław. W tej gminie, dzięki pieniądzom z Regionalnego Programu Operacyjnego, latarnie mają stanąć już w listopadzie br. I nie jedna, dwie, ale aż 313.
- Energia odnawialna to wyzwanie. Wg dyrektywy unijnej w sprawie promowania wykorzystania energii ze źródeł odnawialnych Polska do końca 2020 roku ma mieć 15 proc. udziału takiej energii na swoim rynku energetycznym. Dlatego w wielu konkursach w kryteriach wyboru projektów przyznajemy dodatkowe punkty za poprawę wydajności energetycznej. Np. w projektach turystycznych czy dotyczących modernizacji placówek oświatowych inwestorzy często instalowali solary, czyli kolektory słoneczne. A w końcówce ub. roku ogłosiliśmy specjalny konkurs na projekty z zakresu odnawialnych źródeł energii - tłumaczy Ryszard Jur, dyrektor departamentu projektów infrastrukturalnych RPO w urzędzie marszałkowskim.
W kwietniu zostały ogłoszone wyniki tego naboru. Na listę do dofinansowania trafiły 22 takie projekty. W sumie z RPO zostanie na nie wszystkie wydanych 49,5 mln złotych.
Efekt na miarę XXI wieku
Trzebownisko sięgnęło po fundusze z innego unijnego programu - Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Gminni urzędnicy w gąszczu innych konkursów znaleźli działanie 3.3 w osi trzeciej o nazwie: "Podstawowe Usługi dla Gospodarki i Ludności Wiejskiej". Projekt Trzebowniska realizowany był od marca do czerwca br. Do przetargu stanęły cztery podmioty, wygrała firma Infrastruktura z Poznania, która zaproponowała kwotę 1,885 mln zł i udzieliła ośmiu lat gwarancji. Dofinansowanie z PROW to 1,189 mln zł.
- Weszliśmy w ten projekt, bo jest w perspektywie wielu lat bardzo oszczędny. A wiadomo, im więcej, chłopie, oszczędzasz, tym więcej masz - mówi wójt Fedan.
Dzięki projektowi oświetlone zostały: Trzebownisko, Łukawiec, Zaczernie, Stobierna, Wólka Podleśna. Najmniej latarni jest w gminnym Trzebownisku, najwięcej - 40 - w Wólce Podleśnej.
- Dobór miejsc, gdzie ustawione zostały lampy hybrydowe, nie był przypadkowy. Wybrane zostały miejsca, gdzie dostęp do standardowej sieci energetycznej jest mocno utrudniony, a w niejednym przypadku był wręcz niemożliwy - mówi Dominika Hartman z Referatu Budownictwa i Rozwoju Gospodarczego Urzędu Gminy w Trzebownisku.
Dowiadujemy się tu, że do budowy lamp użyte zostały wysokiej jakości materiały oraz oprawy oświetleniowe z diodą LED o dużej żywotności, kilkakrotnie przewyższającej standardowe lampy.
Diody LED emitują zimne, białe światło. Taka barwa jest korzystna, ponieważ pozwala na lepsze rozróżnianie kształtów i kolorów nocą. Jednym z elementów latarni jest elektroniczny moduł powiadomień o pracy systemu, który wykorzystuje technologię GSM i radiową. Dzięki temu pracownicy urzędu gminy mogą w każdej chwili sprawdzić, co się dzieje z latarniami.
- Mamy dostęp do specjalnej strony internetowej operatora, w każdej chwili możemy sprawdzić, co się dzieje, są tam informacje o awariach z podaniem ich zakresu i lokalizacji uszkodzonej lampy, próbach kradzieży lampy, a także wstrząsach i uderzeniach - opowiada Dominika Hartman.
- Celem inwestycji było poprawienie bezpieczeństwa. Budowa tradycyjnej sieci na tych terenach była bardzo utrudniona, dlatego też poszukiwaliśmy innego rozwiązania. Oświetlenie to świetnie spełnia swoją rolę. Zasilane energią słoneczną i wiatrową pozwala uzyskać dostęp do całkowicie bezpłatnej i czystej ekologicznie energii - podkreśla Hartman.
- Uzyskaliśmy efekt na miarę XXI wieku - w gminie są naprawdę dumni.
Inni się uczyli, myśmy brali
- Co wam przyszło do głowy z tymi latarniami hybrydowymi? Nie macie w gminie żadnych innych potrzeb? - pytam wójta gminy wiejskiej Jarosław, czyli konglomeratu 13 wiosek rozłożonych wokół miasta powiatowego.
Wójt Kałamarz uśmiecha się od ucha do ucha: - To nie wynika z tego, że coś sobie ubzduraliśmy, absolutnie. Ale gmina na chwilę obecną ma wykonane 100 proc. kanalizacji, 100 proc. wodociągów, 100 proc. gazyfikacji, 100 proc. telefonizacji, mamy własne wysypisko śmieci ulokowane w Wólce Pełkińskiej. W tym roku wszystkie szkoły też będą miały hale sportowe. Będziemy, jeśli nie jedyną, to jedną z niewielu gmin na Podkarpaciu w takiej sytuacji - opisuje.
1
2
następne »
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
55 głosów
Wyborcza.biz poleca
Najczęściej Czytane24 htydzień
- Poradnik praktyczny - jak napisać wniosek o dotację
- Jak przestrzegać zasady konkurencyjności w projektach programu Kapitał Ludzki
- Mama założyła rodzinną kawiarnię dzięki Unii
- Właściciele domków dostaną dofinansowanie na oczyszczalnie
- Unijny projekt adaptacji popegerowskich obiektów na bazę turystyczną najpierw został przez urzędników odrzucony, a później nagrodzony w konkursie Ministerstwa Rozwoju Regionalnego.

Zamawiający pod lupą, czyli kontrola Prezesa UZP
W sytuacji gdy niemożliwe jest odwołanie się do KIO, skutecznym środkiem jest złożenie wniosku do Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych o przeprowadzenie kontroli przetargu.











