Ciepło z ziemi za dotację
01.09.2010
, aktualizacja: 01.09.2010 18:59
Energia z ziemi, system radiowy czy budowa wałów przeciwpowodziowych - na inwestycje związane z ochroną środowiska w Wielkopolsce Unia daje ponad 170 mln zł. Ale przez konkursowe sito przecisną się tylko najlepsi
ZOBACZ TAKŻE
- Biała Pyra Roku dla Adama Pawlika! (01-09-10, 20:17)
Na terenie budowy na Podolanach w Poznaniu praca wre. Deweloper - firma Pryzma Bud buduje tam nowe osiedle. Z zewnątrz wydaje się podobne do innych nowo powstających bloków, ale będzie to osiedle wyjątkowe, bo całkowicie "zielone". Jedyne takie osiedle w całej Europie. - Przy pomocy środków unijnych chcemy zrealizować olbrzymie przedsięwzięcie: budowę termociepłowni. Jeśli uda nam się pozyskać dotację z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska, osiedle nie będzie zasilane prądem, gazem czy węglem, ale ciepłem ziemi. Dotychczas to źródło energii nie było jeszcze wykorzystywane na osiedlach - wyjaśnia Katarzyna Nawrocka, szefowa Term Podolańskich, spółki córki Pryzma Budu.
Czysta i tania energia
Brzmi nieprawdopodobnie? A jednak można. Energia potrzebna do ogrzania wszystkich budynków i wyposażenia ich w ciepłą wodę będzie pochodzić z geotermii.
W przeciwieństwie do budowanych już Term Maltańskich, gdzie odwierty są prowadzone na głębokości 1600 m, tutaj mamy do czynienia z geotermią płytką. - My będziemy się wwiercać na głębokość 200 m, zainstalujemy 270 sond. Ciepło ziemi będzie przetwarzane przez pompy ciepła i wtłaczane do mieszkań. Latem sytuacja się odwróci i ciepło z mieszkań będzie oddawane ziemi. Dzięki temu zapanuje w nich przyjemny chłodny klimat - dodaje Katarzyna Nawrocka.
W październiku do pierwszych dwóch bloków na Podolanach wprowadzi się kilkadziesiąt rodzin, docelowo mieszkań ma być aż 300. Mieszkania mogą być ogrzewane zieloną energią już w kolejnym sezonie grzewczym. Roczna produkcja ciepła osiągnie poziom 30 tys. GJ.
Na wykorzystaniu zielonej energii skorzysta przede wszystkim środowisko. W przeciwieństwie do tradycyjnych źródeł energii do atmosfery nie dostaną się olbrzymie ilości dwutlenku węgla ani żadne inne szkodliwe substancje. Ale docenią to także mieszkańcy, którzy za ciepło zapłacą ok. 10 proc. taniej. Katarzyna Nawrocka przyznaje jednak otwarcie: - Inwestycję zrealizujemy tylko, jeżeli dostaniemy unijne wsparcie.
To, czy Termy Podolańskie dostaną 9 mln zł na zieloną energię, okaże się najprawdopodobniej do końca roku. Tak jak kilkadziesiąt innych projektów pomysłodawcy wykorzystania lokalnej geotermii czekają na wyniki konkursu organizowanego przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Od momentu złożenia wniosku minęły już prawie dwa lata, na razie Termom Podolańskim udało się przejść przez preselekcyjne sito. W tej chwili trwa ostateczna ocena nadesłanych wniosków.
Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej odpowiada za środki unijne pochodzące z dwóch programów: Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego oraz Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko. Czym się różnią? WRPO jest programem regionalnym, obowiązującym w granicach województwa. Zasilany jest z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego.
Program Operacyjny Infrastruktura i Środowisko to program ogólnopolski. Dotacje z POIŚ pochodzą z innego źródła - z Funduszu Spójności. Wielkopolskie samorządy i przedsiębiorcy mogą korzystać z obu źródeł dofinansowania.
W pierwszym programie, który obsługuje Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska (WRPO), na ekologię przewidziano 173,8 mln euro. Nie brakowało chętnych do wykorzystania tych pieniędzy: w 12 konkursach wpłynęło ponad 400 wniosków. Do dziś wybranych zostało 58 inwestycji na kwotę 215 mln zł.
Pierwsze inwestycje są już zrealizowane. Do końca sierpnia 2010 r. beneficjenci na programy związane z ochroną środowiska otrzymali ponad 5 mln zł. Po ok. 500 tys. zł dostały jednostki Ochotniczych Straży Pożarnych w Jaraczewie i Malanowie. Za te pieniądze zakupiły nowoczesne wozy ratowniczo-gaśnicze z funkcją ratownictwa ekologicznego. W kolejnych miesiącach kwota wypłaconych dotacji będzie rosnąć, bo podpisanych umów przybywa.
Jeśli chodzi o zainteresowanie drugim z programów - Programem Operacyjnym Infrastruktura i Środowisko województwo wielkopolskie jest w pierwszej piątce. Do POIŚ można składać wnioski z dwóch obszarów - gospodarki ściekowej i gospodarki odpadami. - Na razie udaje się realizować projekty związane z gospodarką ściekową. Dotychczas podpisaliśmy siedem takich umów. Ostatnia z nich to modernizacja miejskiej oczyszczalni ścieków w Gnieźnie, projekt wart blisko 73 mln zł - mówi Mączkowski.
Wiceprezes funduszu ubolewa nad tym, że żaden z projektów w zakresie gospodarki odpadami nie przecisnął się jeszcze przez unijne sito. Ale będzie jeszcze na to szansa i kolejny konkurs. Szansę mają na to zwłaszcza duże ośrodki planujące budowę Zakładów Zagospodarowania Odpadów. Na złożenie wniosku w POIŚ jest jeszcze ok. miesiąca. Ile będzie pieniędzy? - Wszystko zależy od kursu euro, oby był jak najwyższy - podkreśla Krzysztof Mączkowski.
Na mapy, na powódź i system radiowy
Na co płyną pieniądze z WRPO? Po pierwsze - na gospodarkę odpadami. O środki z tego działania mogą się starać samorządy czy związki gmin do 150 tys. mieszkańców. Z tego źródła fundusz ma dofinansować m.in. Zakłady Zagospodarowania Odpadów w Kępnie i Wągrowcu.
Z WRPO dofinansowane są też inwestycje ściekowe. To właśnie takich inwestycji jest najwięcej w konkursach. - Wpłynęło 70 wniosków. Ogrom, który pokazuje, jak wiele jest do zrobienia w tym temacie. Na gospodarkę wodno-ściekową wydamy ponad 200 mln zł - mówi Krzysztof Mączkowski, wiceprezes funduszu.
Z WRPO dofinansowane są również inwestycje przeciwpowodziowe. Unijne pieniądze mogą pójść na modernizację i budowę wałów przeciwpowodziowych, na tworzenie terenów zalewowych czy na regulację cieków wodnych. Na każdą z takich inwestycji Unia daje do 40 mln zł. Jedna z nich - zbiornik Jutrosin - powstaje właśnie niedaleko Rawicza. W razie powodzi zbiornik Jutrosin może uratować okolicę przed wielką wodą.
Część ze wsparcia unijnego idzie również na system monitoringu zanieczyszczeń powietrza, lasów gleb i wód oraz na wsparcie dla strażaków.
Do walki o unijną dotację wystawiono też dużo projektów termomodernizacyjnych. Na ocieplenie budynku czy instalację urządzeń filtrujących gazy można dostać nawet 10 mln zł dotacji. Z takiej możliwości korzysta Komenda Wojewódzka Policji w Poznaniu. Za ponad 8 mln zł realizuje duży projekt - ocieplenie 11 budynków komend i komisariatów.
Komenda stara się też o środki na system łączności radiowej, dzięki któremu policjanci mogliby informować służby o zagrożeniach środowiskowych na autostradzie A2. - Gdy przewróci się cysterna z paliwem albo wybuchnie pożar, same komórki czy internet nie wystarczą. W takich kryzysowych sytuacjach najlepiej sprawdza się radio. Funkcjonariusz w komisariacie autostradowym natychmiast powiadomi o zagrożeniu policjantów, straż pożarną, pogotowie i sztab kryzysowy. System mógłby zacząć działać w drugiej połowie przyszłego roku - tłumaczy Łukasz Dobrucki z KWP w Poznaniu.
Ze środków unijnych przedsiębiorcy i samorządy czerpią również środki na ochronę siedlisk leśnych i wodnych, na przejścia dla zwierząt i przepławki dla ryb. WFOŚ wspiera również różnego rodzaju akcje i konkursy ekologiczne. W zależności od tego, jaki to rodzaj projektu, można otrzymać od 50 tys. do 2 mln zł dotacji.
Warszawska firma Daunpol, która otrzymała dotację w działaniu 3.3 - Wsparcie ochrony przyrody, od 20 lat produkuje mapy i plany miast. Wiosną tego roku wystartowała na terenie Wielkopolski z dofinansowaną z WFOŚ kampanią promocyjną. Do jednej z lokalnych gazet dodawane były mapki z dokładnym opisem 76 cennych przyrodniczo obszarów Natura 2000. - Dodatkowo nasze mapy ścienne, ilustrujące chronione tereny wysłaliśmy do wszystkich gimnazjów i liceów w Wielkopolsce. Planujemy też program e-learningowych zajęć z mapą, szkolenia dla nauczycieli i samorządowców, wyprodukujemy też kalendarze ekologiczne - wylicza Maciej Seretny z Daunpolu.
Korzystając ze środków unijnych, możemy budować elektrownie wiatrowe, instalować kolektory słoneczne, elektrownie wodne, urządzenia grzewcze na biomasę i wszelkiego rodzaju instalacje do produkcji energii w oparciu o odnawialne źródła energii. Do funduszu wpłynęło prawie 70 wniosków na inwestycje związane z odnawialnymi źródłami energii, m.in. na budowę elektrowni wodnej na Prośnie czy na siłownie wiatrowe we Wrześni. Dziewięć wniosków zostało wstępnie wybranych do dofinansowania. Niestety, podobnie jak w przypadku innych działań, z tej puli środków nie mogą korzystać osoby fizyczne.
Nie ma efektów? Nie ma dotacji
Na odnawialne źródła energii dofinansowanie ze środków unijnych, zarządzanych przez WFOŚiGW, mogą otrzymać przedsięwzięcia, które przyniosą konkretny, dokładnie wyliczony efekt ekologiczny, czyli zmniejszenie strat energii.
Im lepszy efekt energetyczny, tym większa szansa na unijne pieniądze. Ale nie jest to takie proste. W ubiegłym roku o unijną dotację na termomodernizację budynku i zakup kolektorów słonecznych starała się Politechnika Poznańska. - Okazało się, że stan wyjściowy naszych budynków wcale nie jest taki zły i różnica po termomodernizacji nie będzie tak duża, jak tego oczekuje fundusz. Efekt energetyczny byłby więc niewystarczający. To paradoks, ale im gorsze są budynki na starcie, tym większa szansa na zmniejszenie strat energii - mówi Janusz Napierała, kanclerz politechniki.
Czysta i tania energia
Brzmi nieprawdopodobnie? A jednak można. Energia potrzebna do ogrzania wszystkich budynków i wyposażenia ich w ciepłą wodę będzie pochodzić z geotermii.
W przeciwieństwie do budowanych już Term Maltańskich, gdzie odwierty są prowadzone na głębokości 1600 m, tutaj mamy do czynienia z geotermią płytką. - My będziemy się wwiercać na głębokość 200 m, zainstalujemy 270 sond. Ciepło ziemi będzie przetwarzane przez pompy ciepła i wtłaczane do mieszkań. Latem sytuacja się odwróci i ciepło z mieszkań będzie oddawane ziemi. Dzięki temu zapanuje w nich przyjemny chłodny klimat - dodaje Katarzyna Nawrocka.
W październiku do pierwszych dwóch bloków na Podolanach wprowadzi się kilkadziesiąt rodzin, docelowo mieszkań ma być aż 300. Mieszkania mogą być ogrzewane zieloną energią już w kolejnym sezonie grzewczym. Roczna produkcja ciepła osiągnie poziom 30 tys. GJ.
Na wykorzystaniu zielonej energii skorzysta przede wszystkim środowisko. W przeciwieństwie do tradycyjnych źródeł energii do atmosfery nie dostaną się olbrzymie ilości dwutlenku węgla ani żadne inne szkodliwe substancje. Ale docenią to także mieszkańcy, którzy za ciepło zapłacą ok. 10 proc. taniej. Katarzyna Nawrocka przyznaje jednak otwarcie: - Inwestycję zrealizujemy tylko, jeżeli dostaniemy unijne wsparcie.
To, czy Termy Podolańskie dostaną 9 mln zł na zieloną energię, okaże się najprawdopodobniej do końca roku. Tak jak kilkadziesiąt innych projektów pomysłodawcy wykorzystania lokalnej geotermii czekają na wyniki konkursu organizowanego przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Od momentu złożenia wniosku minęły już prawie dwa lata, na razie Termom Podolańskim udało się przejść przez preselekcyjne sito. W tej chwili trwa ostateczna ocena nadesłanych wniosków.
Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej odpowiada za środki unijne pochodzące z dwóch programów: Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego oraz Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko. Czym się różnią? WRPO jest programem regionalnym, obowiązującym w granicach województwa. Zasilany jest z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego.
Program Operacyjny Infrastruktura i Środowisko to program ogólnopolski. Dotacje z POIŚ pochodzą z innego źródła - z Funduszu Spójności. Wielkopolskie samorządy i przedsiębiorcy mogą korzystać z obu źródeł dofinansowania.
W pierwszym programie, który obsługuje Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska (WRPO), na ekologię przewidziano 173,8 mln euro. Nie brakowało chętnych do wykorzystania tych pieniędzy: w 12 konkursach wpłynęło ponad 400 wniosków. Do dziś wybranych zostało 58 inwestycji na kwotę 215 mln zł.
Pierwsze inwestycje są już zrealizowane. Do końca sierpnia 2010 r. beneficjenci na programy związane z ochroną środowiska otrzymali ponad 5 mln zł. Po ok. 500 tys. zł dostały jednostki Ochotniczych Straży Pożarnych w Jaraczewie i Malanowie. Za te pieniądze zakupiły nowoczesne wozy ratowniczo-gaśnicze z funkcją ratownictwa ekologicznego. W kolejnych miesiącach kwota wypłaconych dotacji będzie rosnąć, bo podpisanych umów przybywa.
Jeśli chodzi o zainteresowanie drugim z programów - Programem Operacyjnym Infrastruktura i Środowisko województwo wielkopolskie jest w pierwszej piątce. Do POIŚ można składać wnioski z dwóch obszarów - gospodarki ściekowej i gospodarki odpadami. - Na razie udaje się realizować projekty związane z gospodarką ściekową. Dotychczas podpisaliśmy siedem takich umów. Ostatnia z nich to modernizacja miejskiej oczyszczalni ścieków w Gnieźnie, projekt wart blisko 73 mln zł - mówi Mączkowski.
Wiceprezes funduszu ubolewa nad tym, że żaden z projektów w zakresie gospodarki odpadami nie przecisnął się jeszcze przez unijne sito. Ale będzie jeszcze na to szansa i kolejny konkurs. Szansę mają na to zwłaszcza duże ośrodki planujące budowę Zakładów Zagospodarowania Odpadów. Na złożenie wniosku w POIŚ jest jeszcze ok. miesiąca. Ile będzie pieniędzy? - Wszystko zależy od kursu euro, oby był jak najwyższy - podkreśla Krzysztof Mączkowski.
Na mapy, na powódź i system radiowy
Na co płyną pieniądze z WRPO? Po pierwsze - na gospodarkę odpadami. O środki z tego działania mogą się starać samorządy czy związki gmin do 150 tys. mieszkańców. Z tego źródła fundusz ma dofinansować m.in. Zakłady Zagospodarowania Odpadów w Kępnie i Wągrowcu.
Z WRPO dofinansowane są też inwestycje ściekowe. To właśnie takich inwestycji jest najwięcej w konkursach. - Wpłynęło 70 wniosków. Ogrom, który pokazuje, jak wiele jest do zrobienia w tym temacie. Na gospodarkę wodno-ściekową wydamy ponad 200 mln zł - mówi Krzysztof Mączkowski, wiceprezes funduszu.
Z WRPO dofinansowane są również inwestycje przeciwpowodziowe. Unijne pieniądze mogą pójść na modernizację i budowę wałów przeciwpowodziowych, na tworzenie terenów zalewowych czy na regulację cieków wodnych. Na każdą z takich inwestycji Unia daje do 40 mln zł. Jedna z nich - zbiornik Jutrosin - powstaje właśnie niedaleko Rawicza. W razie powodzi zbiornik Jutrosin może uratować okolicę przed wielką wodą.
Część ze wsparcia unijnego idzie również na system monitoringu zanieczyszczeń powietrza, lasów gleb i wód oraz na wsparcie dla strażaków.
Do walki o unijną dotację wystawiono też dużo projektów termomodernizacyjnych. Na ocieplenie budynku czy instalację urządzeń filtrujących gazy można dostać nawet 10 mln zł dotacji. Z takiej możliwości korzysta Komenda Wojewódzka Policji w Poznaniu. Za ponad 8 mln zł realizuje duży projekt - ocieplenie 11 budynków komend i komisariatów.
Komenda stara się też o środki na system łączności radiowej, dzięki któremu policjanci mogliby informować służby o zagrożeniach środowiskowych na autostradzie A2. - Gdy przewróci się cysterna z paliwem albo wybuchnie pożar, same komórki czy internet nie wystarczą. W takich kryzysowych sytuacjach najlepiej sprawdza się radio. Funkcjonariusz w komisariacie autostradowym natychmiast powiadomi o zagrożeniu policjantów, straż pożarną, pogotowie i sztab kryzysowy. System mógłby zacząć działać w drugiej połowie przyszłego roku - tłumaczy Łukasz Dobrucki z KWP w Poznaniu.
Ze środków unijnych przedsiębiorcy i samorządy czerpią również środki na ochronę siedlisk leśnych i wodnych, na przejścia dla zwierząt i przepławki dla ryb. WFOŚ wspiera również różnego rodzaju akcje i konkursy ekologiczne. W zależności od tego, jaki to rodzaj projektu, można otrzymać od 50 tys. do 2 mln zł dotacji.
Warszawska firma Daunpol, która otrzymała dotację w działaniu 3.3 - Wsparcie ochrony przyrody, od 20 lat produkuje mapy i plany miast. Wiosną tego roku wystartowała na terenie Wielkopolski z dofinansowaną z WFOŚ kampanią promocyjną. Do jednej z lokalnych gazet dodawane były mapki z dokładnym opisem 76 cennych przyrodniczo obszarów Natura 2000. - Dodatkowo nasze mapy ścienne, ilustrujące chronione tereny wysłaliśmy do wszystkich gimnazjów i liceów w Wielkopolsce. Planujemy też program e-learningowych zajęć z mapą, szkolenia dla nauczycieli i samorządowców, wyprodukujemy też kalendarze ekologiczne - wylicza Maciej Seretny z Daunpolu.
Korzystając ze środków unijnych, możemy budować elektrownie wiatrowe, instalować kolektory słoneczne, elektrownie wodne, urządzenia grzewcze na biomasę i wszelkiego rodzaju instalacje do produkcji energii w oparciu o odnawialne źródła energii. Do funduszu wpłynęło prawie 70 wniosków na inwestycje związane z odnawialnymi źródłami energii, m.in. na budowę elektrowni wodnej na Prośnie czy na siłownie wiatrowe we Wrześni. Dziewięć wniosków zostało wstępnie wybranych do dofinansowania. Niestety, podobnie jak w przypadku innych działań, z tej puli środków nie mogą korzystać osoby fizyczne.
Nie ma efektów? Nie ma dotacji
Na odnawialne źródła energii dofinansowanie ze środków unijnych, zarządzanych przez WFOŚiGW, mogą otrzymać przedsięwzięcia, które przyniosą konkretny, dokładnie wyliczony efekt ekologiczny, czyli zmniejszenie strat energii.
Im lepszy efekt energetyczny, tym większa szansa na unijne pieniądze. Ale nie jest to takie proste. W ubiegłym roku o unijną dotację na termomodernizację budynku i zakup kolektorów słonecznych starała się Politechnika Poznańska. - Okazało się, że stan wyjściowy naszych budynków wcale nie jest taki zły i różnica po termomodernizacji nie będzie tak duża, jak tego oczekuje fundusz. Efekt energetyczny byłby więc niewystarczający. To paradoks, ale im gorsze są budynki na starcie, tym większa szansa na zmniejszenie strat energii - mówi Janusz Napierała, kanclerz politechniki.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Wyborcza.biz poleca
Najczęściej Czytane24 htydzień
- Poradnik praktyczny - jak napisać wniosek o dotację
- Jak przestrzegać zasady konkurencyjności w projektach programu Kapitał Ludzki
- Mama założyła rodzinną kawiarnię dzięki Unii
- Właściciele domków dostaną dofinansowanie na oczyszczalnie
- Unijny projekt adaptacji popegerowskich obiektów na bazę turystyczną najpierw został przez urzędników odrzucony, a później nagrodzony w konkursie Ministerstwa Rozwoju Regionalnego.

Zamawiający pod lupą, czyli kontrola Prezesa UZP
W sytuacji gdy niemożliwe jest odwołanie się do KIO, skutecznym środkiem jest złożenie wniosku do Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych o przeprowadzenie kontroli przetargu.












