Dotacje Instytucje Szkolenia

Reaktory zadbają o wodę w jeziorze

Marcin Czyżewski, pj
01.09.2010 , aktualizacja: 01.09.2010 22:22
A A A Drukuj
Za setki milionów złotych unijnych dotacji Bielsko-Biała i Sosnowiec poradzą sobie z hałdami śmieci, gminy powiatu żywieckiego przestaną zatruwać wody jeziora, a Wisła - zatrzyma ścieki spływające do największej polskiej rzeki
Artykuł sfinansowany w ramach konkursu dotacji organizowanego przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, współfinansowanego ze środków rozwoju Unii Europejskiej w ramach Programu Operacyjnego Pomoc Techniczna
Fundusze europejskie dziś i jutro
Artykuł sfinansowany w ramach konkursu dotacji organizowanego przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, współfinansowanego ze środków rozwoju Unii Europejskiej w ramach Programu Operacyjnego Pomoc Techniczna
Gdy wrzucamy worek ze śmieciami do kontenera pod blokiem, nie zdajemy sobie często sprawy, że odpady komunalne są teraz jednym z najbardziej palących problemów ekologicznych. Zwłaszcza na Śląsku. - Na 3 proc. powierzchni kraju wytwarzamy aż 13 proc. wszystkich odpadów - mówi "Gazecie" Jerzy Ziora, dyrektor wydziału ochrony środowiska urzędu marszałkowskiego w Katowicach.

Aż 90 proc. wytwarzanych w domach odpadów jest wywożonych na składowiska, gdzie po prostu zalegają w ziemi. Część trafia do przydomowych pieców, zatruwając atmosferę, lub zasila dzikie wysypiska.

Tymczasem Polska ma unijne zobowiązania. Już niebawem będziemy musieli ograniczyć o 25 proc. składowanie odpadów biodegradowalnych, a w 2013 r. w ogóle zaprzestać składowania odpadów o znacznej wartości kalorycznej, czyli tych, które można wykorzystywać jako paliwa energetyczne.

Jeżeli nie dostosujemy się do tych wytycznych, Polskę czekają gigantyczne kary, sięgające 200 tys. euro dziennie.

Aby sensownie i z korzyścią dla środowiska zajmować się tysiącami ton śmieci wytwarzanymi przez swoich mieszkańców, miasta potrzebują nowoczesnych zakładów gospodarki odpadami. Takich, gdzie oprócz składowiska są też np. linie do odzyskiwania surowców wtórnych. To inwestycje pochłaniające gigantyczne pieniądze, dlatego bez unijnych dotacji ich realizacja często byłaby trudna do przeprowadzenia.

Śląscy liderzy

Jednym z miast, gdzie w najbliższych latach powstanie kompleksowy, nowoczesny system gospodarki odpadami, jest Sosnowiec. Miejski Zakład Składowania Odpadów otrzymał na ten cel aż 44 mln zł unijnej dotacji z Programu Operacyjnego "Infrastruktura i Środowisko" (PO IŚ).

Sosnowiecki projekt jest imponujący. Zakłada wybudowanie kwatery do składowania odpadów innych niż niebezpieczne o pojemności 510 tys. m sześc. oraz kwater, do których trafią odpady azbestowe. Tu zostaną zutylizowane. W planach jest także budowa zakładu obejmującego mechaniczno-biologiczne przetwarzanie odpadów i magazynu odpadów niebezpiecznych. Powstanie również linia przetwarzania odpadów budowlanych i linia demontażu odpadów wielkogabarytowych. Zakład zakupi kompaktory, spycharki, ładowarki, przerzucarki, rębarki i sprzęt niezbędny do prowadzenia bieżącej eksploatacji składowiska.

Celem realizacji całego projektu jest zmniejszenie do 54 proc. masy odpadów trafiających na składowisko z terenu Sosnowca. Koszt projektu wynosi ponad 80 mln zł (unijny budżet pokryje więc nieco więcej niż połowę kosztów). Istotnym elementem całego przedsięwzięcia będzie też uruchomienie programu selektywnej zbiórki odpadów w Sosnowcu, obejmującego wszystkich mieszkańców miasta, oraz edukacja ekologiczna. Inwestycja ma na dziesiątki lat zabezpieczyć potrzeby mieszkańców miasta w zakresie gospodarki odpadami komunalnymi. Prace zostaną zakończone za cztery lata.

Innym miastem, gdzie powstaje nowoczesny zakład gospodarki odpadami, jest Bielsko-Biała. Na razie w mieście powiększono składowisko odpadów - jego nowy sektor będzie przyjmował śmieci przez kolejne 12 lat. Ale nieposegregowane śmieci będą tu trafiały już tylko przez chwilę: dzięki unijnej dotacji (57 mln zł - także z PO IŚ) na miejskim wysypisku powstanie hala z linią do sortowania odpadów, gdzie śmieci z całego powiatu będą segregowane i doczyszczane. Obok powstanie kompostownia, do której trafią tzw. odpady biodegradalne, czyli np. skoszona trawa albo resztki jedzenia. Zbudowane będą także magazyny surowców wtórnych i odpadów niebezpiecznych, punkty demontażu i przeróbki odpadów wielkogabarytowych i budowlanych, automatyczna myjnia śmieciarek, które wyjeżdżają na miasto, potrzebne drogi i place. Całość będzie odizolowana od terenów mieszkalnych wysokim płotem i zielenią. Nowoczesny zakład zacznie działać już w 2012 r. i oprócz Bielska-Białej będzie obsługiwał także Czechowice-Dziedzice, Bestwinę, Szczyrk, Kozy, Jaworze i Jasienicę. Cała inwestycja pochłonie prawie 90 mln zł.

Izabela Kania, naczelnik wydziału funduszu europejskich w bielskim magistracie, mówi, że przygotowania do tego projektu trwały bardzo długo.

- Rozpoczęły się już w 2004 roku, ale wtedy nie udało nam się zdobyć dotacji z Funduszu Spójności - mówi. Potem gmina starała się, by ministerialni urzędnicy wpisali inwestycję na listę projektów kluczowych POIŚ. Wtedy Bielsko-Biała otrzymałaby pieniądze bez konkursu.

- Również się udało. Stanęliśmy więc do konkursu - mówi Kania. Wszystkie dokumenty trafiły do Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki w Katowicach. - Tu sprawdzano wszystkie nasze dokumenty i cały wniosek - dodaje Kania. Nie ukrywa, że to było ogromne ułatwienie, bo żeby załatwić formalności, nie trzeba było jeździć do Warszawy.

- W całej procedurze najtrudniejsze było to, że nasze przygotowania zbiegły się w czasie ze zmianą przepisów dotyczących oceny oddziaływania na środowisko, pojawiły się nowe wytyczne dotyczące np. studium wykonalność. Dzięki pracownikom WFOŚ udało nam się przez to sprawnie przebrnąć - dodaje.

Umowa na dofinansowanie inwestycji została podpisana rok temu. Drugie tyle urzędnicy z Bielska-Białej czekali na zakończenie procedury konkursowej. - Spodziewaliśmy się, że to tyle potrwa. Procedury są skomplikowane, ale istotniejsze jest to, że już w czasie konkursu zmieniały się zasady i wytyczne. Musieliśmy na bieżąco się do tego dostosowywać - przypomina.

Gminy walczą razem

Problem mamy nie tylko ze śmieciami, ale też ze ściekami. Wiedzą o tym np. ci mieszkańcy Śląska, którzy lubią wypoczywać na Jeziorem Żywieckim. W wielu miejscach powiatu żywieckiego brakuje kanalizacji i w efekcie część ścieków spływa do jeziora. Efekt jest taki, że turyści skarżą się na kiepską jakość wody i smród ścieków w powietrzu.

Samorządowcy z Żywiecczyzny chcą zmienić tę sytuację. Założyli Związek Międzygminny ds. Ekologii, którego celem jest uregulowanie systemu oczyszczania ścieków na obszarze powiatu, w gminach Żywiec, Gilowice, Jeleśnia, Koszarawa, Lipowa, Łodygowice, Milówka, Radziechowy-Wieprz, Rajcza, Ujsoły oraz Węgierska Górka.

- Naszym celem jest czyste Jezioro Żywieckie, czyste góry i miejscowości przyjazne turystom. Przecież bez sieci wodociągowych i kanalizacji nie rozwijają się pensjonaty i hotele, a rzeki i strumienie są brudne - mówi Antoni Szlagor, burmistrz Żywca.

Przed kilkoma tygodniami w Żywcu uruchomiono zmodernizowaną - za unijne pieniądze - oczyszczalnię ścieków w Żywcu, do której trafiają nieczystości m.in. z Jeleśni, Koszarawy, Żywca, Milówki, Rajczy czy Węgierskiej Górki. W ramach inwestycji wybudowano tam nową linię mechanicznego oczyszczania ścieków i uruchomiono nowy blok czterech reaktorów dla biologicznego oczyszczania ścieków. Zbudowano tu również punkt odbioru ścieków dowożonych. Skutkiem modernizacji będzie zwiększenie przepustowości żywieckiej oczyszczalni oraz poprawa jej efektywności. A dzięki temu czystsze będzie Jezioro Żywieckie.

Prace przy oczyszczalni były właśnie częścią realizowanego przez związek projektu "Oczyszczanie ścieków na Żywiecczyźnie". Jak informuje Tomasz Terteka, rzecznik Urzędu Miasta w Żywcu, jego realizacja została podzielona na dwie fazy. W ramach pierwszej zawarto czternaście kontraktów, w tym trzy na roboty związane z modernizacją i rozbudową oczyszczalni ścieków w Żywcu, Cięcinie, Zwardoniu, oraz 11 kontraktów usługowych, dotyczących przygotowania dokumentacji projektowych. Dofinansowanie z Unii Europejskiej na ten cel wyniosło ponad 47 mln zł, a całkowity koszt wyniesie ok. 100 mln zł. Termin zakończenia tych prac planowany jest na koniec 2010 roku.

Z kolei druga faza to głównie kontrakty wykonawcze związane z budową sieci kanalizacyjno-wodociągowej na obszarze gmin objętych projektem (ok. 1177 km sieci kanalizacyjnej oraz ok. 178 km sieci wodociągowej) oraz budowa instalacji suszenia osadów przy oczyszczalni ścieków w Żywcu.

Koszt drugiej fazy projektu wyniesie ponad 858 mln zł. Kwota dofinansowania z unijnego Programu Operacyjnego "Infrastruktura i Środowisko" to ponad 597 mln zł. Termin zakończenia prac zaplanowano na koniec 2013 roku.

Dzięki unijnym pieniądzom czystsza popłynie także królowa polskich rzek. Wiślański samorząd otrzymał bowiem ponad 33 mln zł na dużą inwestycję. Na terenie Wisły powstanie około 21 km nowej kanalizacji sanitarnej. - Realizacja tego przedsięwzięcia ma znaczenie nie tylko dla Wisły, dla jej mieszkańców i turystów, ale również dla wielu miast w Polsce. Jeśli czysta woda popłynie od samych źródeł Wisły, to jest nadzieja, że w kolejnych jej etapach będzie równie dobrze - mówi Andrzej Molin, burmistrz Wisły.

Dotacje w ramach programu Infrastruktura i Środowisko otrzymały także inne śląskie samorządy. Dla przykładu, na uporządkowanie gospodarki ściekowej gmina Kłobuck dostała ponad 53 mln zł, Poczesna 19,7 mln zł, Myszków 9,2 mln zł, a Buczkowice 32 mln zł. Potężną kwotę ponad 49 mln zł na budowę systemu kanalizacji otrzymało Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Łaziskach Górnych. Powstanie tu 20 km kanalizacji, do której przyłączonych zostanie 4 tys. mieszkańców.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów